wtorek, 8 marca 2011

Recenzja peelingu z Perfecty

Zanim przejdę do recenzji chciałabym wam Kobietki życzyć wszystkiego co najlepsze :* 
w końcu Nasze święto dziś :)

przy okazji 
zapraszam do brania udziału w małym konkursie na moim blogu :
LINK DO KONKURSOWEGO POSTA 
( tam proszę się zgłaszać ;) )


czas na recenzję peelingu z Perfecty
wzięłam na próbę sobie saszetki tego peelingu ;) 
koszt 1 szt. to ok. 1,60 
pojemność 10ml


Dziś opiszę peeling gruboziarnisty :) 
tak wygląda : 
co pisze producent : 
plusy i minusy : 
  • wersja w saszetce i w tubce duży plus (dla tych co chcą spróbować przed kupnem większego opakowania )
  • łatwo dostępny
  • cena 
  • wydajność (1 saszetka około 4 - 5 użyć przy stosowaniu miejscowym około 2 - 3 na całą buźkę) 
  • zapach przyjemny 
  • idealnie ściera martwy naskórek 
  • drobinki może i są duże ale dość łagodne 
  • nie podrażnia 
  • nie wysusza 
  • nie uczula
  • twarz jest po nim gładziutka 
  • dobrze oczyszcza 
  • odblokowuje pory 
  • co prawda w niewielkim stopniu ale eliminuje zaskórniki
  • konsystencja nie jest tłusta jest bardzo lekka
  • skóra jest matowa po nim
  • nie ściąga skóry 
  • odświeża 


tyle zauważyłam przez ten czas w którym go stosowałam ( 2 tyg. ) :)
bardzo fajny produkt !! 
minusów praktycznie brak :) 
warto spróbować ;) 
ja do niego wrócę ;) pomaga gdy mam większe problemy z zaskórnikami pryszczami itd.

9 komentarzy:

  1. Jak znam życie mnie by podrażnił...ale to taka moja osobliwość :) Fajnie, że jesteś zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Będę musiała spróbować bo fajnie się zapowiada.

    OdpowiedzUsuń
  3. A tak, twoja Inglotowa paletka jest świetna:)Jak będe kupowac cienie w Inglocie to spradze sobie jeszcze wczesniej twoje kolorki, może coś wybiorę, chociaz rzadko kupuje naturalne kolorki:)

    A peeling musi być fajny, może się skuszę:D

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie znoszę produktów w saszetkach. Wolę kupić większe i najwyżej oddać mamie :P

    OdpowiedzUsuń
  5. Własnie mam jeszcze kilka cieni, nie za dużo i już porobiłam im zdjęcia, więc pewnie za niedlugo czas wstawię:)

    OdpowiedzUsuń
  6. hmm ja osobiście saszetek tych z peelingami nie widziałam u siebie w ross

    OdpowiedzUsuń
  7. `siem. jestem poppy ;>
    chciałabym cię poznać, fajnego bloga prowadzisz ;**
    wpadnij do mnie, jak dodasz mnie do obserwatorów to na pewno sie odwdzięczę ;>
    pozdrawiam, xoxo

    OdpowiedzUsuń
  8. mnie też by podrażnił, używam raczej drobnoziarnistych, najlepiej enzymatycznych lub kawowego:)

    OdpowiedzUsuń