piątek, 5 sierpnia 2011

Recenzja maski biovax

Zdecydowałam że zrobię recenzję maski Biovax, a jutro napiszę co nieco o Lush-u ;)
notek o Lush-u będzie kilka w ciągu tego tyg. pod koniec tej serii ? myślę że tak można to nazwać będzie mini rozdanie dla was ;) zapraszam :)

na moim blogu możecie znaleźć już opisy innych masek
porównanie maski mlecznej z tą do blond włosów
porównanie maski mlecznej z tą do włosów zniszczonych

tym razem opiszę maskę do włosów farbowanych
  • cena : 3 zł
  • pojemność : 20ml
  • zapach : zapach ładny nie umiem go opisać ale nie przeszkadzał mi w ogóle podczas używania ;) bardzo przyjemny..
  • nawilżenie, regeneracja : super nawilżenia nie zauważyłam.. wręcz mogłabym stwierdzić że ta maska nie nawilża i nie regeneruje albo robi to bardzo słabo
  • gładkość włosów i rozczesywanie :włosy po użyciu bez problemu się rozczesywały były sypkie .. blasku im jednak nie nadała
  • końcówki : moje końcówki są w bdb stanie .. nie widać żadnej różnicy po użyciu maski
  • konsystencja : średnio gęsta ale nawet dobrze się rozprowadzała
  • kolor : lekko różowy
  • obciążenie włosów :  nie obciążyła ich w ogóle za to duży plus
  • skład : bardzo dobry
Podsumowując..

Od tej maski oczekiwałam o wiele więcej.. !!!
efekty dała marne nie tego się po niej spodziewałam..
myślałam że włosy będą w lepszym stanie niż przed użyciem tak jak jest to w przypadku mlecznej która dalej jest moim HITEM niestety poza ułatwieniem rozczesywania nie zrobiła nic..
z pewnością więcej jej nie kupię chociaż swoich kilka plusów też ma takich jak b.dobry skład .. dla mnie niestety ładny kolor i zapach nie wystarczą ..

Dobranoc ! ;)

11 komentarzy:

  1. Nie próbowałam tej maski i po Twojej recenzji chyba nie kupię jej ponieważ mam dość zniszczone włosy więc dużo musiałabym od niej oczekiwać :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja sobie właśnie kupiłam odżywkę Biovax w sprawy do włosów suchych i zniszczonych i dostałam gratis odpowiednią maseczkę. Mam nadzieję, że sprawdzi się lepiej ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Czyli jednak faktycznie jest kiepska, szkoda, ale mleczną też miło wspominam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dobrze, że się wstrzymałam z kupnem :)

    OdpowiedzUsuń
  5. w takim razie ciesze się, że kupiłam tą mleczną :) i już nie mogę doczekać się jej wypróbowania :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nigdy nie uzywałam zadnych masek tej firmy. A co do olay ten sam produkt czy inny?

    OdpowiedzUsuń
  7. To fajnie bo nie znam za dobrze tej firmy

    OdpowiedzUsuń
  8. Chcesz ten lakier? Hehe :D To może dostaniesz ;P Wiesz planuje ściąć włosy, Twoja radość z krótszych mnie zmotywowała i wczoraj podjęłam męską decyzje :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Gdzieś do ramion, tak żebym mogła kucyka jeszcze zrobić, ostatnio tak w grudniu je ścięłam i to była duża ulga, a teraz znowu się z nimi męcze, ostatnio dają mi nieźle w kość więc zetne je, odrosną w końcu :D

    Znowu ścinasz?! Niedługo na jeża się zrobisz:D A tak na poważnie to ładnie Ci w tych krótkich, ale nie przesadź ;P

    OdpowiedzUsuń
  10. Hmmm, ja byłam z niej bardzo zadowolona. Co prawda, moja ukochana to ta do włosów zniszczonych, ale ta też była niczego sobie ;))

    OdpowiedzUsuń
  11. ja podobnie jak Ty nie jestem zadowolona z tej maski. jak dla mnie działa za słabo

    OdpowiedzUsuń