czwartek, 3 listopada 2011

historia farbowania moich włosów

Hej hej :)
tak jak chciałyście napiszę historię farbowania moich włosów ;)

zaczynamy :D

ok. 2 tyg. temu postanowiłam coś w sobie zmienić.. oczywiście najprościej coś z włosami wykombinować i tę opcję też wybrałam. stwierdziłam że zrobię sobie ciemniejsze :)
moje naturalne to jasny blond i zawsze farbami lekko je rozjaśniałam lub zmieniałam odcień maks o 2 tony
wybrałam na początku mniejsze zło czyli szamponetki (4-8 myć) zaraz po jej zastosowaniu kolor bardzo mi się podobał :) gdy na drugi dzień rano umyłam głowę .. masakra.. fioletowo różowe pasemka włosy ciemnoszare.. więc po konsultacji z fryzjerką i po lekcjach udałam się do sklepu.. kupiłam krem koloryzujący Casting i wyszło coś takiego jak zaraz ujrzycie na zdjęciu
( włosy wchodziły bardziej w zieleń ale nie było już fioletu i różu )
zrozpaczona zadzwoniłam do fryzjerki.. powiedziała żebym sie nie martwiła że teraz będzie lepiej nam wrócić do mojego naturalnego koloru ale są 2 wyjścia.. albo pasemka albo dekoloryzacja.. włosów nie miałam zniszczonych po castingu i szamponetkach mogłam wybrać dekoloryzacje ale stwierdziłam że lepiej pasemka.. mniej się włosy zniszczą.. zrobiła mi mnóstwo cieniutkich pasemek..
włosy mam obecnie ciemniejsze niż przed tymi ciemnymi ale nie jest źle.. mam blond i jestem zadowolona.. teraz będę je pomału bardziej rozjaśniać.. przy tym wzmogłam też ich pielęgnacje maskami ampułkami olejem itd :)
po pasemkach włoski prezentują się tak :

jedno jest pewne.. sama z takimi zmianami kombinować już nie będę !! wole iść do fryzjera..
wam też radzę uważać :) szkoda wydawać pieniędzy tyle.. ja wydałam 2 razy więcej niż jakbym od początku poszła do fryzjera.. a i włoski mam bardziej zniszczone bo pasemka robiłam 3 dni po farbowaniu.. to bardzo krótki odstęp czasu..

planuję post o mojej aktualnej pielęgnacji włosów :) chcecie poczytać ? :)
czy wy też miałyście kiedykolwiek w swoim życiu podobne historie z włosami ?

14 komentarzy:

  1. Oj Twoje historie w porównaniu do moich to pikuś, hehe :D też zrobię taki post. Od 4 lat moje włosy co miesiąc maja inny kolor! :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj tak bywa, trzeba się znać na farbach, bo potem wychodzą różne dziwne odcienie.
    Mogłaś zrobić dekolorkę, ona praktycznie w ogóle nie niszczy włosów, a rozjaśnianie bardzo.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nooo kochana i tak Ci się udało :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja uwielbiam szaleć z moimi włosami, więc eksperymenty mi nie straszne :D Chyba znowu po miesiącach spokoju diablik we mnie wstępuje :D
    Bardzo ładnie wyglądają z tymi pasemkami, widać że dobra fryzjerka bo świetny efekt, a nie mam jednak zaufanej fryzjerki z koloryzacją, a przydałaby mi się...

    OdpowiedzUsuń
  5. No właśnie na wizażu czytałam o takich fryzjerach, którzy uważają, że rozjaśnianie to właśnie dekoloryzacja, a to dwa różne zabiegi, dekoloryzarot jest na bazie siarki (tak mi się zdaje xD, bo na opakowaniu coś pisze o uczuleniu na siarę) i nie wolno go łaczyć z oksydantem.
    Ja niedługo będę sobie robić dekolorkę, zobaczymy co mi wyjdzie, bo nieraz różne cyrki wychodzą, ale to chyba w przypadku ściągania czarnego z włosów, a ja mam tylko rudy, więc dużo do stracenia nie mam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Z chęcią bym wypróbowałam Twoją fryzjerke, ale ona pewnie z Twoich okolic...?

    OdpowiedzUsuń
  7. Też miałam barwne historie z włosami :) Dodam kiedyś notę o tym :P

    OdpowiedzUsuń
  8. To będzie dosyć obszerna notka :P Ale postaram się :) Podobają mi się jasne pasemka na włosach:) Też miałam kiedyś takie ;P (znaczy się podobne;D)

    OdpowiedzUsuń
  9. W przyszłym tygodniu będę się zajmować kłaczkami, więc na pewno coś niecoś napiszę, obfocę itp., bo to jednak wielu osobom się przydaje, a im więcej informacji sie znajdzie tym lepiej można sie do zabiegów przygotować (by wszystko się udało oczywiście).

    OdpowiedzUsuń
  10. ze mnie to taka troche włosowa nudziara, bo jeszcze nigdy nie farbowałam włosów ;)
    ale fakt - lepiej nie kombinować i wybrać się do fryzjera ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. No niestety, samodzielne farbowanie może się różnie skończyć. Jednak specjalista, to specjalista ;) Dobrze że już jest OK :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Oh, ja mam nie taką historię. Na początku na moim naturalnym kolorze włosów zrobiłam sobie rudą szamponetkę, która przez miesiąc nie chciała zmyć się do końca. Postanowiłam, że rozjaśnię włosy. Nie wiedziałam, że rozjaśniacz to utleniacz do włosów i utleniłam sobie cały kolor na pomarańczowo-żółto-biały. Zastanawiałam się jak je naturalnie przyciemnić, beż farbowania. Czytałam o łupinkach cebuli, a więc zrobiłam tak. Efekt - włosy całe w pięknym odcieniu pomarańczy. Już nie było rady. Musiałam pofarbować. Znalazłam w sklepie odpowiednią farbę, która nawet przypominała odcień moich włosów, jednak po wyjeździe do Turcji, moje włosy znów się rozjaśniły. Trudno. Teraz czekam, aż odrosną, bo nie zamierzam się w moim wieku dalej bawić w farbowanie włosów.
    Haha, kiedyś na pewno będę się z tego śmiać. ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Dziewczyny, lubicie testowac kosmetyki? zapiszcie sie do newslettera na www.queenbox.pl , niedlugo ruszaja!

    OdpowiedzUsuń
  14. Ten pierwszy kolor faktycznie nie ciekawy, ale dobrze ze udalo sie zrobic z wloskami cos sensownego:) Ja tez juz nie raz popamietalam przez kombinowanie;)

    OdpowiedzUsuń