czwartek, 19 stycznia 2012

Guam Fangocrema - Błoto w kremie

Hej :)

           Tak jak wczoraj pisałam dziś recenzja jednego z produktów które ostatnio dostałam do testowania od sklepu ciao.pl :) a to wszystko dzięki współpracy z portalem Uroda i zdrowie
Mowa tu o błotku w kremie firmy Guam Fangocrema. Dostałam próbkę o pojemności 12ml , produkt pełnowymiarowy ma 350g i kosztuje 109 zł a znajdziecie go TU .

Błotko jest nowością w walce z cellulitem, ma wzbogaconą formułę zawiera algi Guam, kofeinę i kompleks roślinny.

Krem ma za zadanie :
  • stymulować i spalać tkankę tłuszczową
  • ułatwiać usuwanie szkodliwych produktów przemiany materii z organizmu
  • redukować cellulit
  • poprawiać stan skóry
Ten krem nie wymaga aby zawijać się w folię.

Polecany jest dla osób, które są w trakcie lub po zakończeniu kuracji GUAM.

Teraz napiszę wam o tym jak powinno się go używać
         " W miejscu objętym cellulitem wmasować krem aż do pełnego wchłonięcia. Po ok. 10-15 minutach pojawia się charakterystyczne i całkowicie naturalne dla tego preparatu zaczerwienienie i pieczenie ( w zależności od ilości nałożonego kremu ), które utrzymuje się przez ok. 30-40 minut. "

Dodatkowe uwagi :
  • podczas pierwszej aplikacji zaleca się zastosowanie mniejszej ilości preparatu w celu zweryfikowania reakcji skórnej
  • nie stosować preparatu na uszkodzoną skórę
  • skóra wrażliwa i skłonna do powstawania pajączków jest przeciwwskazaniem do stosowania kremu
   
Krem jest średnio gęsty, ale łatwo się go rozprowadza. Lekko się klei. Ma żółte zabarwienie. Pachnie mi jak vibovit w saszetkach kto go jadł ten będzie wiedział :P Wchłania się dość szybko.
Konsystencja troszkę żelowa.

        Efekt jaki daje na skórze ( moje udo na zdjęciu a raczej jego część :D )

pierwsze zdjęcie pokazuje krem jeszcze nie dokońca wsmarowany bo wsmarowuje się on praktycznie do matu
a drugie pokazuje właśnie ten rumień który się pojawia po kilku minutach i utrzymuje później przez jakiś czas
Co o nim sądzę :)

Krem ładnie pachnie przypomina mi dzieciństwo i ma fajną konsystencję.
Użyłam go 3 razy i jeszcze została mi gdzieś połowa w saszetce więc można uznać że jest dość wydajny chociaż ja bałam się go użyć w większej ilości bo miałam obawy co do mojej reakcji skórnej.
Po wsmarowaniu efekt średnio miły.. skóra gorąca w tym miejscu piecze i swędzi na raz.. rumień jest bardzo czerwony mi schodził ok. 2 godz a pojawił się już po 5 min.
Gdy już zszedł całkowicie skóra w tym miejscu była miła w dotyku , gładka.

Krem może przy dłuższym stosowaniu spełni obietnice producenta ja po tych 3 razach nic nie zauważyłam i więcej raczej nie użyję tego kremu mam chyba zbyt wrażliwą skórę.
I nie dla mnie takie męki z rumieniami.

Chciałam też zaznaczyć, że fakt iż go dostałam nie wpłynął na moją ocenę!
Dziękuję sklepowi ciao.pl za możliwość przetestowania tego produktu.

9 komentarzy:

  1. o, myślałam, że będzie brązowe;];]

    OdpowiedzUsuń
  2. stosowałam kosmetyki tej firmy i bardzo ją lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  3. guam, też przypomina mi dzieciństwo, moja mama miała całą masę tych produktów i obsesyjnie się nimi smarowała :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jasne nie ma problemu, moja koperta jest nie mal na styk xD

    OdpowiedzUsuń
  5. słonko wyslij mi mailem swoj adres

    OdpowiedzUsuń
  6. a ja juz odp :) a pomaga na celulit

    OdpowiedzUsuń
  7. Raczej bym nie ryzykowała, ale jeśli ujędrnia to może warto

    OdpowiedzUsuń
  8. Mnie pieklo strasznie a uzylam dwa razy ;(

    OdpowiedzUsuń